Marihuana w Europie: Legalizacja kontra ograniczenia – dlaczego Niemcy idą w stronę liberalizacji, a Holandia wraca do kontroli?
- Magdalena Krupa

- Jul 21, 2025
- 3 min read
Updated: Jul 25, 2025

Marihuana w Europie, która znajduje się w punkcie zwrotnym w podejściu do tego tematu. Choć Holandia przez dekady była symbolem liberalnej polityki narkotykowej, obecnie zaczyna ją zaostrzać, ograniczając dostęp do coffeeshopów i ścigając nielegalne plantacje. Tymczasem Niemcy, uważane dotąd za bardziej konserwatywne w tej kwestii, zdecydowały się na legalizację używania marihuany przez dorosłych od 2024 roku, wprowadzając nowatorski system tzw. klubów konopnych. Powód?
Oba kraje chcą walczyć z czarnym rynkiem i poprawić ochronę zdrowia – ale robią to w skrajnie różny sposób. Artykuł przygląda się politycznym, społecznym i kulturowym motywacjom stojącym za tymi decyzjami i zadaje pytanie: czy Europa znajdzie wspólną drogę w podejściu do marihuany?
Holandia: kraj, który nie zalegalizował marihuany
Choć Holandia od dekad uchodzi za raj dla użytkowników marihuany, konopie indyjskie nigdy nie zostały tam w pełni zalegalizowane – czyli uznane przez prawo jako legalny środek. W rzeczywistości obowiązuje tam zasada „tolerancji” (ang. gedoogbeleid), co oznacza, że sprzedaż niewielkich ilości marihuany jest akceptowana, ale formalnie nadal nielegalna.

W tzw. coffeeshopach – specjalnych lokalach z licencją – można kupić do 5 gramów marihuany na własny użytek. Jednak uprawa i hurtowy zakup pozostają zakazane, co tworzy tzw. szary rynek – legalny handel detaliczny oparty na nielegalnym zaopatrzeniu.
Od kilku lat rząd holenderski ogranicza działanie coffeeshopów w niektórych miastach, a turyści w części regionów nie mają już do nich dostępu. W 2021 roku ruszył pilotażowy program legalnych upraw w 10 miastach – ale tylko dla wybranych coffeeshopów. Celem programu jest „wyrwanie marihuany z rąk przestępców” i zapewnienie kontroli jakości produktu.
Niemcy: nowa era legalizacji od 2024 roku
1 kwietnia 2024 roku Niemcy wprowadziły jedne z najbardziej postępowych przepisów dotyczących marihuany w Europie. Nowe prawo pozwala osobom powyżej 18. roku życia posiadać do 25 gramów marihuany na własny użytek i uprawiać do 3 roślin w domu.
Co ważne, sprzedaż w sklepach nadal pozostaje nielegalna. Jednak już od lipca 2024 roku ruszyły tzw. kluby konopne (Cannabis Social Clubs) – zamknięte stowarzyszenia, w których członkowie mogą wspólnie uprawiać i dzielić się marihuaną w ściśle kontrolowany sposób.
Minister zdrowia Niemiec, Karl Lauterbach, tłumaczył, że nowa polityka ma na celu „odebranie rynku przestępczości zorganizowanej” oraz „zwiększenie ochrony zdrowia, zwłaszcza wśród młodzieży”.

Dlaczego te kraje idą w przeciwnych kierunkach?
Holandia, mimo że przez lata była symbolem swobód, zaczęła doświadczać problemów związanych z narkoturystyką, nielegalnymi plantacjami i przestępczością zorganizowaną. Stąd rosnące ograniczenia.
Niemcy, z kolei, zauważyły, że zakaz nie zniechęca młodych ludzi do sięgania po marihuanę – a wręcz utrudnia skuteczną edukację i leczenie uzależnień. Dlatego zdecydowano się na regulację rynku zamiast walki z nim.
Co na to eksperci?
Według raportu Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA), w Niemczech marihuanę przynajmniej raz w życiu próbowało ok. 30% dorosłych, a w Holandii – ponad 40%. W obu krajach marihuana pozostaje najczęściej używaną substancją psychoaktywną po alkoholu.
Prof. Heino Stöver, niemiecki specjalista ds. uzależnień, podkreśla:„Prohibicja zawiodła. Nowe prawo nie zachęca do używania, tylko je kontroluje. Kluczowa będzie edukacja i prewencja.”
Czy inne kraje pójdą tą drogą?
Legalizacja w Niemczech może wpłynąć na politykę całej Unii Europejskiej. Już teraz Hiszpania i Czechy prowadzą debaty nad podobnymi rozwiązaniami. Polska na razie ogranicza się do medycznej marihuany – legalnej od 2017 roku, ale trudno dostępnej i drogiej.
Podsumowanie
Marihuana w Europie przestaje być tematem tabu. Holandia, choć kiedyś przodująca w liberalnym podejściu, zaczyna ograniczać dostęp. Niemcy, wręcz przeciwnie – wchodzą na drogę legalizacji z zamiarem walki z czarnym rynkiem i ochrony zdrowia publicznego.
Czy legalizacja to rozwiązanie problemu, czy zaproszenie do nowych kłopotów? Czas pokaże. Jedno jest pewne – Europa stoi przed zmianą, której nie da się już zatrzymać.




Comments