Czy papierowe ceny to przeszłość? Albert Heijn i Jumbo stawiają na cyfrowe etykiety
- Karolina Niewiadomska

- Aug 27, 2025
- 2 min read
W największych sieciach supermarketów w Holandii – Albert Heijn i Jumbo – trwa cyfrowa rewolucja. Zamiast tradycyjnych papierowych etykiet z cenami, na półkach pojawiły się elektroniczne tabliczki. Zmiana ta ma miejsce od 2024 roku i obejmuje setki sklepów. Dlaczego sklepy decydują się na ten krok? Jakie korzyści i wyzwania niesie ze sobą ta technologia?

Cyfrowe etykiety – co to właściwie jest?
Elektroniczne tabliczki z cenami, znane też jako ESL (Electronic Shelf Labels), to małe wyświetlacze umieszczone na półkach sklepowych. Zamiast drukowanej ceny, pokazują cyfrową informację, która może być zdalnie aktualizowana. Technologia opiera się na e-papierze – to ekran, który wygląda jak zwykły papier, ale działa elektronicznie. Zużywa bardzo mało energii, więc bateria może działać nawet kilka lat.
Dlaczego Albert Heijn i Jumbo wprowadzają elektroniczne ceny?

Szybkość aktualizacji: Zmiana cen w całym sklepie może zająć kilka minut, zamiast kilku godzin.
Mniej błędów: Cena na półce zawsze zgadza się z tą przy kasie.
Oszczędność papieru: Mniej odpadów, bardziej ekologiczne podejście.
Więcej informacji: Na tabliczce można pokazać nie tylko cenę, ale też kod QR, jednostkę miary (np. cena za 100 g), promocję czy datę ważności.
Według danych firmy TroniTAG, która dostarcza takie rozwiązania, sklepy mogą zaoszczędzić nawet 60% czasu potrzebnego na zarządzanie cenami.
Co mówią eksperci i klienci?
„To ogromna zmiana dla branży. Elektroniczne etykiety pozwalają na dynamiczne zarządzanie promocjami i eliminują błędy” – mówi dr. Marieke van Dijk, ekspertka ds. technologii handlu z Uniwersytetu w Utrechcie.
Z kolei klienci mają mieszane uczucia. Część z nich chwali czytelność i nowoczesność, inni narzekają, że ekran wygląda „zbyt technicznie” i brakuje im klasycznego wyglądu.

Koszty i wyzwania
Wdrożenie systemu ESL to spory wydatek. Szacuje się, że koszt jednej tabliczki to od 10 do 30 euro, w zależności od rozmiaru i funkcji. Dla dużych sklepów to inwestycja rzędu kilkudziesięciu tysięcy euro.
Dodatkowo, sklepy muszą zintegrować system z kasami i magazynem, co wymaga wsparcia technicznego.
Czy to przyszłość handlu?
W Europie elektroniczne etykiety są już standardem w wielu krajach – m.in. . we Francji, Niemczech i Skandynawii. Według raportu firmy Research and Markets, wartość rynku ESL ma osiągnąć 1,9 miliarda dolarów do 2025 roku.
AH i Jumbo nie chcą zostać w tyle. Wdrożenie tej technologii to krok w stronę automatyzacji, dokładności i ekologii.
Cyfrowe etykiety z cenami to nie tylko nowinka technologiczna, ale realna zmiana w sposobie funkcjonowania sklepów. Szybsze aktualizacje, mniej błędów, lepsze zarządzanie promocjami – to tylko część korzyści. Choć inwestycja jest kosztowna, sklepy takie jak Albert Heijn i Jumbo pokazują, że warto iść z duchem czasu.
A Ty – wolisz papier czy elektronikę na półce?




Comments